sobota, 5 stycznia 2013

ZAKUPY

Moje przemyślenia:
wyprzedaże są jakieś nie wyprzedażowe
ludzie rzucający ciuchami na prawo i lewo
niektóre ubrania są wyciągane sprzed 3 sezonów
ceny ni jak się mają do jakości....niektóre to naprawdę szmaty za kilkadziesiąt złoty
no i oszukiwanie na cenach....miałam upatrzony jeden sweterek który na wielkiej karce miał napisane -50%......znałam cenę sprzed, i co...i okazało się że zmniejszyli tylko o 10 zł :/ 

A oto przegląd ostatnich moich zakupów:

świąteczne kubeczki

kolczyki......każdy w innym stylu :D

 dzikie bluzki

trochę koloru




14 komentarzy:

  1. fioletowa i niebieska cudne!!!
    dlatego ja wole sh:) ceny przyjemne i pojedyncze egzemplarzze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oni na tych wyprzedażach to nieźle na ludziach zarabiają :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakupy rewelacja, wszystko [poza dzikimi bluzkami ;)] bym chętnie sama kupiła!

    OdpowiedzUsuń
  4. tez nie znosze wyprzedaży, bo mam takie samo zdanie w tym temacie co Ty. Dla 10zł nie warto, a dotego kolejki do kasy, przymierzalni i bajzel niczym wysypisko. kubeczki urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzikie bluzki :D
    na moje oko wyprzedaże w Pl to jedna wielka ściema;) ale i tak zawsze dam sie na cos naciągnąć

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nawet to sklepów nie zaglądam. Jak mnie potwornie przyciśnie z głodem zakupów (co się raczej nie zdarzy, bo jakimś maniakiem nie jestem), to wpadnę do lumpa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Tobą w 100% .... Zresztą już o tym wspominałam na FB.
    Fajne te jedno kolorowe, z H&M?

    OdpowiedzUsuń
  8. te kubeczki bluzeczki bardzo fajne.
    niestety w Polsce wyprzedaże to cienka sprawa jak narazie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świąteczne kubki najlepsze :-)
    Ciuszki też niczego sobie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja do wyprzedaży jakoś kompletnie nie mam cierpliwości ani nastroju, już sobie wolę pobuszować po sh, choć i tam dawno mnie nie było:)
    Moja biblioteka też aż tak nie zachwyca, zwłaszcza odkąd nowa pani prezydent oszczędza na czym się da i mało kasy na biblioteki daje, ale nie jest najgorzej w sumie. I mamy coś takiego (dla wiernych i szybkich czytelników), że jak poluję na coś, co jest, ale rozchwytywane, to "składam zamówienie" i jak książka przychodzi, to panie mi sygnał przysyłają, ja lecę i mam "spod lady". Oczywiście można się na jakąś książkę "zapisać", ale wtedy "wszystkich obowiązuje kolejność";)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju jak smacznie. :)) Bluzki są śliczne i te kolory. :) kolczyki też fajne. :)Lubię duże torby bo lubię do nich wkładać wszystko, ale ostatnio zabrakło mi małych, weszłam do lumpa i trafiłam na prawie nieużywaną. Muszę postarać się o więcej bo na jakieś wyjście zawsze mi brakuje. ;)

    OdpowiedzUsuń