wtorek, 3 stycznia 2012

dzieciowo

No czas na nowy post.
Sylwester minął na hucznej zabawie.....było pyszne jedzonko, tańce, rzucanie konfetti, szampan. Oczywiście imprezka odbyła się z udziałem naszej czwóreczki :)
Jednym słowem mój mąż może się chwalić kolegom że bawił sie na Sylwestra z trzema dziewczynami :D

Amelka szalała z Krzyśkiem.....do tej pory wymiatam konfetti z różnych zakamarków mieszkania ;)


Ada również się bawiła......chociaż większość czasu spała :D


Tak się zastanawiam......decydując się na drugie dziecko robimy to dla siebie, czy dla pierwszego żeby miało rodzeństwo......patrząc na moje córeczki uważam że świetnie że jest między nimi tak mała różnica wieku i że obie to dziewczynki. Będą się trzymać razem, wymieniać się ciuchami, kosmetykami i razem obgadywać chłopaków. Ciesze się że mają siebie bo ja niestety jestem jedynaczką, i gadanie w stylu "jedynaczki mają dobrze bo nie muszą się dzielić z rodzeństwem" jest o kant tyłka. I to na tyle mojego małego rozważania.....a na koniec ślę wam przesłanie.......RÓBMY DZIECI A NIE WOJNĘ :D

28 komentarzy:

  1. Noooo kochana nie wiem... Masz siostrę??? Ja się ze swoją raczej kłóciłam, ciuchy sobie kradłyśmy, co było powodem do kolejnych kłótni, o chłopakach nie gadałyśmy i generalnie lepiej się dogadujemy, kiedy mieszkamy już osobno.

    OdpowiedzUsuń
  2. A słodziak śpiewak, fajny, co?

    OdpowiedzUsuń
  3. no i masz rację, że o kant tyłka;) bez sensu akurat takie gadanie.
    Ada do tatusia podobna!
    A Amelce się podoba Słodziak? Wygląda, że tak:)

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. ee bo jak sie jest jedynakiem to sie chce rodzenstwo i na odwrot. ja mam brata i fajnie,ze go mam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Madzia dobrze mowi, jak sie ma to sie narzeka jak sie nie ma to tez sie narzeka, nie wiadomo komu lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezusicku, ile tego confetti! :O No to się nie dziwię, że do dziś wymiatasz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. 3 lata. Sis chyba nie doczytała tego co pisałam, bo się nie oburzyła:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. wymieniać ciuchami, kosmetykami z mamą też:) Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehe,moje wszystkie prawie koleżanki,które mają siostry straaasznie się ze soba kłóciły;) A ja mam braci i jestem mega zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie powiedziane z tymi siostrami. I tu masz rację.

    Ja mam siostrę o wiele lat starszą, ale i tak kocham ją nad życie.

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe,poszaleli faktycznie z tym konfetti;)
    powiem Ci,ze z tymi siostrami i w ogóle z rodzeństwem to różnie bywa...często nie tak rózowo,jak piszesz,moja przyjaciólka ma siostrę 2 lata młodsza,przyjaciółkami stały się dopiero koło 25rż,wcześniej były tak bardzo rózne,ze prawie nie miały o czym gadać...no,ale teraz sa sobie naprawdę bliskie
    fajnie jest mieć rodzeństwo;)
    ja chyba nie tak do końca ze zwgledu na T chciałam mieć drugie dziecko...po prostu dziecko to cudowna sprawa;) zresztą wiesz:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam brata i mimo że nie mamy jakiś przyjacielskich relacji cieszę się że go mam. W jakim sensie drugie dziecko dla rodziców? ja bym chciała żeby Oliwka nie była jedynakiem z drugiej strony mój mąż zdecydowanie a ja trochę mniej jest zdania że na jednej Oliwce pozostaniemy.

    OdpowiedzUsuń
  13. mam 2 siostry młodsze o 3 lata i jeśli chodzi o fragment 'Będą się trzymać razem, wymieniać się ciuchami, kosmetykami i razem obgadywać chłopaków.' to nigdy żadna z tych rzeczy u nas się nie miała miejsca ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Córeczki śliczne, wrodziły się w mamusię. ;) Ja się nie zgadzam z tą opinią. Wcale nieprawda.

    OdpowiedzUsuń
  15. no mnie nadal nic nie przekonuje do posiadania drugiego dziecka ... nie wiem. Jakaś anty rodzicielska się zrobiłam? Wystarczy mi moja Jagna ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja bardzo marzę o drugim a nawet 3 dziecku :) może kiedyś się uda...

    Jednak rozumiem też ludzi pozostających przy jednym dziecku biorąc chociażby pod uwagę względy ekonomiczne bo kawałek chleba i dach nad głową trzeba dziecku zapewnić a to nie takie łatwe w obecnych czasach...

    OdpowiedzUsuń
  17. my decydujac sie na drugie dziecko chyba bardziej myśleliśmy o Dawidzie,u mnie jest 4,5 roku różnicy ja mysle ze to jest idealnie,Dawid duzo mi pomaga,non stop tuli mała całuje super sie na to patrzy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śleczne są Wasze córeczki!my też chcemy drugie dziecko, tylko musimy jakąś przerwę zrobić...;)

    OdpowiedzUsuń
  19. wiesz, to chyba zalezy od tego, jakie jest to 1. dziecko... My narazie nie zamierzamy się decydowac na drugie dziecko i robimy to i dla siebie i dla tego dziecka - ja bym drugiego nie wytrzymała psychicznie, a to dziecko? Po co sprowadzac kogoś na taki świat jaki mamy? Nasz maluch musial się trochę w swoim życiu wycierpieć, nie zamierzam fundować takich "atrakcji" jeszcze komuś

    OdpowiedzUsuń
  20. ja toczyłam wojny o kosmteyki i ciuchy :DDDD ale rodzenstwo to i tak cudna rzecz, moi juz sie kłoca to znaczy Jas :))) kiedy Ali uda sie zdobyc ukochana zabawke Jasia :)ale uwilabiam obserowawac jak jej czyta po swojemu, jak ją całuje w czółko, tak spontanicznie podczas zabawy, jak jej cos zakłada na głowe i oboje sie smija na całe mieszkanie ale i zdrazyło mu sie kredka jej przywalic :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty no weź to daj znac jak bedzieci jechac przez Żyrardów zabierzecie te ciuszki !!!!!!!!i wpadniecie :) jutro dzieciaki w domu bo szczepnie mamy !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. z tego co czytam to bylo szalenie i rodzinnie !:)super :)

    OdpowiedzUsuń
  23. to weź telefon!!!! i dajcie znac tak na pol godzinki szybciej :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie kochana, u nas nie zawsze tak było, wręcz przeciwnie ... to wszystko przeze mnie, bo się zmieniłam, bo się denerwuję ... muszę zrobić nowy wpis z wyjaśnieniami, bo widzę, że źle się określiłam w tym poście, eh. Albo po prostu wszystkiego nie napisałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. dajcie znac jak wrocicie ;) mąż sie do mnie nie odzywa ponoc jeszcze zderzak poszedł :) serce go boli hehehe :) a Ty masz super sympatycznego męża Gosia!!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń