niedziela, 18 grudnia 2011

SZTUKA

Przedstawiam wam fragment sztuki zatytułowanej "Ciężkie Czasy"
występują:
tata Krzysiek
mama Gosia vel Czesterek
córki Amelia i Adrianna
......

Niedziela popołudnie Krzysiek stwierdza że napił by się cappuccino którego w domu nie ma. Więc wybywa do pobliskiego "rechoczącego" sklepiku. Po 10 minutach wraca trzymając opakowanie cappuccino i drąc się na całe gardło:
Krzysiek - Czy ty widziałaś ile takie coś kosztuje ??!! Trochę proszku i tyle kasy ??
Gosia - Nooo widziałam
Krzysiek - Przeprowadzamy się
Gosia - o na większy metraż ??
K - nie no co ty
G - a co domek kupujemy ??
K - czyś ty oszalała przeprowadzamy się do innego państwa

Amelia zabiera tacie opakowanie i zaczyna je studiować

G - konsternacja.....ale czemu aż do innego państwa hmmm  ??
K - bo tu się nie da uczciwie żyć
G - zadowolona...... ja wiem gdzie można żyć uczciwie...a do tego jakie piękne widoki....w Paryżu !!
K - kobieto myśl, myśl....
G - wytęża szare komórki...... staram się i z tego całego myślenia wyłania mi się wieża Eifla

Amelia zadowolona patrzy na obrazek filiżanki na opakowaniu i prosi - tata pić, daj pić

G - Amelko to jest kawa nie dla dzieci, a dodatkowo przez tą kawę się wyprowadzamy....poczekaj  mama ci da zaraz herbatki
K - żono myślisz w złym kierunku, żadne Paryże nie wchodzą w grę
G - no to może mi podpowiesz jaki kierunek mam wybrać.....byle nie wschód :/
K - zachód....daleki.....Stanowy
G - cooo ?? o nie !! nie będę mieszkać w tym kraju bo nie mają dobrego chleba tylko ten tostowy który jeszcze smarują non stop masłem orzechowym....bleee
K - zdegustowany...... kobieto, ale mają fajne auta !!
G - wnerwiona....ale autami nie będziesz żywił dzieci !!

Ada - grrrr, uchhh, mmmm, eeee.....itp.

K - słuchaj uczciwie zatrudnił bym się u Chipa Foose (jakiś ktoś znany od robienia aut) uczciwie pracował i się uczył a potem uczciwie stał bym się samochodowym Bogiem, i byśmy mieli tak....tu gest ręki nad głową
Ada- leeeee !!!
.........
G - no to teraz Bogu przewiń Adę bo się chyba skiepściła w pieluchę
K - echhhh dobrze......a ty idź mi zrób to cappuccino

Koniec :)

18 komentarzy:

  1. ale macie śliczną córeczkę;) normalnie coraz piękniejsza!
    a druga gdzie?;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. oj,coś jej zaszkodziło? ja myślę,ze i tak wygląda cudownie i słodko,jak na Maluszka przystało:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie ona ma cudne włoski i ta buzia;) Jak lalka;))).
    A ja lubię masło orzechowe, z dżemem - typowo po amerykańsku:))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna sztuka:D Ja tez mogłabym wybrać Paryż;))))
    Amelcia śliczna!:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsza rola oczywiście Ady,ale Amelka nadrabia wyglądem;) Sorry,ale Wasze role na dalszym miejscu;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Macie prześliczną córeczkę :DD

    OdpowiedzUsuń
  7. bidulka:/ a piersia nie karmisz...?
    a tych mlek to jest kilka rodzajów,może traficie na takie,co nie uczuli...oby jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  8. Eee, no, Bóg ma to do siebie, że się jednak czasem moim zdaniem myli:) Jak można nie chcieć być paryskim bogiem? Takim z bagietką pod pachą i w fikuśnym berecie z antenką:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepis wzięłam stąd:
    http://www.domowe-wypieki.pl/przepisy-ciasta-bez-pieczenia/273-przepis-na-rafaello-z-adwokatem

    Trochę go zmodyfikowałam, dałam mniej cukru za to troszkę więcej adwokata:) I budyń zrobiłam po prostu z torebki.I miałam mniej herbatników, więc zrobiłam grubsze warstwy kremu.A - i płatków migdałowych dałam dość sporo, a kokosu mniej niż w przepisie. Powiem tak - dość ciężkie to ciasto, mój M. się zażera, a ja - wielbicielka kokosu, tylko trochę zjadłam. Ale w sumie gł. dla chłopa robiłam, więc i tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. oj,ty Wy obie takie bidulki... mam nadzieję,ze szybko rozwikłacie,skad te krostki,a Ty jedz!bo całkiem znikniesz;) ja tez się męczę z anemią...ech,ale czego się nie robi dla naszych skarbów,prawda?wszystko zniesiemy,byle im było dobrze;))

    OdpowiedzUsuń
  11. został mi z Pani :)
    podaj mi adres na maila
    myszorek111@interia.pl

    śliczna córcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty mi lepiej powiedz co dajesz Ami ze Ona w grudniu taka opalona !!!!!:)wygląda tu na dużo starszą !!!!!w niedziele z chrzcinami było spokojnie od wczoraj znowu się zaczęło....jeszcze tylko kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie możemy bo nie będziemy miały jak wrócić, a nie opłaca się baaardzo finansowo, żeby mąż wracał sam po świętach we wtorek, a potem znowu w sobotę po nas przyjechał ... za droga benzyna:(
    ale pojedziemy na ferie:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie - Madzior dobrze pisze, co Ami taka opalona? Soczki marchewkowe?

    OdpowiedzUsuń
  15. I tak też chyba zrobię:) Procenty i wentyl:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę Wam się spodobało? Bo mnie aż głupio, że ja takie coś, a od Ciebie (i Twojej mamy) dostałam takie cuda. Pamiętałam jednak, że podobały Ci się moje pierścienie i mamie też, więc pomyślałam, że to będzie dla Was fajny prezent.

    OdpowiedzUsuń
  17. fajna sztuka :)) z zycia wzieta ;)

    OdpowiedzUsuń