wtorek, 20 września 2011

pfeee :P

Dzisiejszy dzień zaliczam do tych dni które ciężko ogarnąć :O
A mianowicie......
zawitałam z moją mamą do Ikei.
W restauracji przy płaceniu za Ikeowe pulpety okazało się że zgubiłam portfel i kopertę z pieniędzmi.
Ponieważ kartę bankomatową miałam osobno wyciągnęłam z konta wszystkie pieniądze i ze łzami w oczach i wkurwem w tyłku kupiłam to po co pojechałam czyli komodę.
Potem zawiozłyśmy pudło ważące chyba tonę do mieszkania.....najpierw oczywiście trzeba byłą ją zataszczyć z auta do klatki.
Tak więc zostawiłyśmy śpiącą Amelę w aucie pudło z ważącą tonę komodą zarzuciłyśmy na spacerówkę Amelki i świńskim truchtem do klatki....po drodze oglądając się co chwilę w stronę auta.
Następnie wymyśliłyśmy że na górę pudło to wsuniemy po schodach.....bo przypominam że pudło waży tonę i ni jak byśmy go nie uniosły......i tu pada stwierdzenie " k...a jak to dobrze że mieszkam na parterze  " :D
W drodze powrotnej na działkę tak sobie pomyślałam że sprawdzę co mam w podłokietniku w aucie bo mój Krzysiek często upycha mi tam różne papiery....otwieram i okazuje się że papierów nie ma ale jest portfel i koperta z pieniędzmi........do janej cholery nie wiem kiedy i w ogóle po co ją tam wsadziłam ://

Ponieważ kamień z serca mi spadł podjechałyśmy jeszcze do sklepu gdzie ja zaopatrzyłam się w maminą koszulę nocną :)



Aż się boję bo czeka mnie jeszcze jedna wizyta w tym przybytku wszelakich mebli i dodatków :) Już od dziś zaczynam się do niej psychicznie nastawiać :D

15 komentarzy:

  1. E tam, nie ma się czego bać, ważne że wszystko dobrze się skończyło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. całe szczęście, że przygoda z portfelem tak się skończyła:) ŁAdna koszula:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze,ze się portfel znalazł!!!!ale wyobrażam sobie,jak się zdenerwowałaś....

    OdpowiedzUsuń
  4. cale szczescie,ze sie znalazlo!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze,że zguba się znalazła :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że portfel się znalazł, ale te nerwy, jakie przeżyłaś musiały być straszne, zwłaszcza w twoim stanie.
    Uwielbiam zwrot "świński trucht", to jedno z ulubionych powiedzonek mojego taty;)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  7. oj wiem jak się zdenerwowałaś... Cała koperta... A ja wściekła o stówę chodziłam... Dobrze, że się znalazło wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  8. o jaaaaa!
    a co jeszcze planujecie kupić?
    my mamy zamiar w weekend do Ikea wpaść, ale czy się uda ... już ostatnio nie pojechaliśmy, przez przeziębienie Zosi:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Grunt,że wszystko dobrze się skończyło:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to miałaś przygody, że ho ho!

    OdpowiedzUsuń
  11. Normalnie nie wykręcam takich numerów, ale baba naprawdę mnie wkurzyła tą nachalnością i wiszeniem na mnie, prawie mi na łeb wlazła i prawie toto z rąk wydzierała:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja ostatnio w podobny sposób "zgubiłam" telefon
    ładna koszula ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ufff. Jak dobrze, że portfel i koperta się znalazła. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja za Asią .. ufffff ! a koszulka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń