środa, 15 maja 2013

DESEREK

No a dziś zachciało mi się...... i przyrządziłam takie coś.....i po obiadku zjadłyśmy sobie......:P


wtorek, 14 maja 2013

POŁÓWKA

no ok...chciałyście chłopa mojego na krótko....oto on....aha wcześniej włosy miał trochę za ramiona..

zdjęcie zrobione zza węgla czyli spod pachy czyli tak żeby ślubny nie widział :P

a już będą c w temacie chłopa, dziś zawitał z bukiecikiem. Tak sobie myślę że wolę niespodziewanie dostać takie malutkie pachnące dzwoneczki niż flakon drogich perfum.....


Ostatnio naszym przysmakiem są deserki zrobione z serków i owoców.....ten ma na górze jeszcze kleksa marmolady malinowej...polecam...niebo w gębie...

ot i na tyle dziś :D

piątek, 10 maja 2013

"JEST SUPER JEST SUPER WIĘC O CO CI CHODZI..."

Ostatnie dni były pełne energii.....takiej na maksa pozytywnej.Był wypad na basen, gdzie moja starsza szalała jak diabeł tasmański. Wyobraźcie sobie że mój mąż czasami nie nadążał biegać za nią na tych śliskich płytkach. A moja Ami niczym torpeda atakowała poszczególne zjeżdżalnie.




Niektórzy woleli lansować się na leżakach :D



W czwartek wybyłam przedpołudniem do znajomej. Chyba nigdy w życiu tyle nie poplotkowałam na temat kosmetyków :D
Natomiast popołudniem.....ech.....:D.....udał nam się zrobić jeden kroczek w naszym planie. Jeszcze trochę nam zostało do końca ale pierwszy najtrudniejszy krok zakończony sukcesem, więc reszta też powinna pójść gładko :D


A na koniec......mój mąż ściął włosy......po 5 latach noszenia długich ma krótkie, króciusieńkie :D


piątek, 3 maja 2013

DZIONEK

RANO
Dzionek powitał nas dżdżystością i szarowością, więc w ruch poszły kredki, plasteliny, mazaki, piłki, kucyki, lalki, autka

POPOŁUDNIE
Kiedy już wyczerpały nam się już siły zabawowe, zapakowaliśmy ciałka w kurtki i wykorzystując chwilę nieuwagi chmur które zaprzestały przeciekać wyszliśmy pospacerować :D


Po powrocie deserek.


WIECZÓR
Zaczynam jedną z moich nowości.


wtorek, 30 kwietnia 2013

KAWUCHNA

Jestem nałogowcem.........


Doszło do tego że piję 4 kawy dziennie, i naprawdę muszę się porządnie trzepnąć w fejsa z otwartej żeby nie robić sobie 5.

Kiedyś mieszkając z rodzicami, uwielbiałam zapach kawy. Moja mam mieliła ziarna w młynku zawsze po skończeniu wsadzałam nos i z siłą odkurzacza wysysałam aromat. Potem nadeszła era paczkowanych próżniowo mielonych kaw. Rytuałem dla mnie było delikatne nacięcie foli żeby usłyszeć delikatny syk, no a potem dawałam nura w opakowanie i niuchałam.
I tak po kilkunastu latach spijam ten trunek litrami.
Właśnie na kawusię udałam się z koleżanką......dwie mamuśki rozsiadły się w kawiarni i sączyły napój, rozmawiając o wszystkim byle nie o dzieciach :D


Potem rundka po sklepach celem przymierzania sobie drogich jak skurczybyk ciuchów.

Po takim maratonie uzupełnić trzeba było kalorie, więc padło na deserek.


A jak wróciłam do domu, dziewczynki przez tatusia  wykąpane, nakarmione, grzecznie spały.......
takie wieczory to "ja chcę jeszcze" : )
Przy okazji zakupiłam takie woski. Muszę powiedzieć że są połowę tańsze od YC a pachną tak samo mocno. Jedyny minus że wszystkie zapachy są czekoladowe :D 



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

SAMOCHODY, SAMOCHODY WSZĘDZIE SAMOCHODY

W zeszłym tygodniu był piknik naukowy, a w tym odbywał się samochodowy.
Oczywiście nie mogło nas tam nie być.
Tym razem Krzysiek ciągnął nas podjarany jak 10 latek. Biegał po placu jak kot z chorym pęcherzem, sadzał dziewczynki wszędzie gdzie się dało. Tłumaczył im zawiłe sprawy mechaniczne.
A ja.....spacerkiem, pomalutku za nimi sącząc cappuccino i rżąc ze śmiechu jak koń z mojego męża.


Ada na quadzie.....bardzo się kobieta wyluzowała nawet za kierownice nie chciało jej się chwycić



Ada i poza numer 6 :)

Ami starała się dorównać młodszej siostrze pozami  :D



przerwa na bubble tea




A będąc w temacie, oto nowe buty Amelki......sama sobie wybierała i padło na Auta.....a filmu z Zyg Zakiem nie widziała :) 

piątek, 26 kwietnia 2013