Wróciłam do żywych :D
tzn. mój internet wrócił :D
na działce podłączaliśmy laptopa do telefonu i stąd czerpaliśmy net, ale prędkość była tak zawrotna że strona otwierała się pół dnia a jak już się otworzyła to bez zdjęć :P
No a teraz kiedy już jesteśmy podłączeni do "normalnego" internetu zasypię was postami hehe i fotkami też :)
czwartek, 13 października 2011
niedziela, 9 października 2011
No i stało się najgorsze :/ myślałam że uniknę tego w tej ciąży :/ a tu dziś w nocy mnie dopadło :/
ból zęba
Obudzona rwaniem nie miałam bladego pojęcia co robić, co łykać, więc leżałam i próbowałam nie wczuwać się w ból żeby go nie czuć co oczywiście było absurdalne bo wierciło mnie aż w mózgu.
echhhh ostatnia prosta a mnie ostatnio wiecznie coś dopada
ból zęba
Obudzona rwaniem nie miałam bladego pojęcia co robić, co łykać, więc leżałam i próbowałam nie wczuwać się w ból żeby go nie czuć co oczywiście było absurdalne bo wierciło mnie aż w mózgu.
echhhh ostatnia prosta a mnie ostatnio wiecznie coś dopada
poniedziałek, 3 października 2011
kanapa
Dziś kupiliśmy kanapę :) oczywiście zupełnie inną niż zamierzaliśmy :) po weekendowych jazdach po sklepach meblowych zmieniliśmy całkowicie zdanie nie dość że kolor inny to i fason...no ogólnie jakoś nam tak w głowach się pozmieniało :P
A tak wygląda nasz nabytek
W sobotę byliśmy umówieni z kilkoma znajomymi. Było miło i przyjemnie gril, piwko, muzyczka itp. Z dzieci była dziewczynka 4 latka, chłopiec 5 i dziewczynka 7 no i oczywiście moja Ami. Powiem tak, zastanawia mnie jak można tzn. jak się wychowuje dziecko żeby było tak samolubne nie dzieliło się zabawkami z innymi dziećmi, żeby było rozwrzeszczane, biło swoich rodziców, rzucało w złości wszystkim co znalazło na drodze :O
Ta dziewczynka 4 letnia i chłopiec 5 letni tak się zachowywali, ja w pewnym momencie myślałam że to jakieś żary są i że oni tylko tak udają takie zachowanie.
Natomiast moja Ami złapała o dziwo wspaniały kontakt z 7 letnią dziewczynka która się moją córcią bardzo fajnie zajmowała jak taka starsza siostra,a Amisia się jej posłusznie słuchała. Naszła mnie refleksja że moje dziecko jest jeszcze takie malutkie a ma już sama zostać tą starszą siostrą :) echhh :D
A tak wygląda nasz nabytek
W sobotę byliśmy umówieni z kilkoma znajomymi. Było miło i przyjemnie gril, piwko, muzyczka itp. Z dzieci była dziewczynka 4 latka, chłopiec 5 i dziewczynka 7 no i oczywiście moja Ami. Powiem tak, zastanawia mnie jak można tzn. jak się wychowuje dziecko żeby było tak samolubne nie dzieliło się zabawkami z innymi dziećmi, żeby było rozwrzeszczane, biło swoich rodziców, rzucało w złości wszystkim co znalazło na drodze :O
Ta dziewczynka 4 letnia i chłopiec 5 letni tak się zachowywali, ja w pewnym momencie myślałam że to jakieś żary są i że oni tylko tak udają takie zachowanie.
Natomiast moja Ami złapała o dziwo wspaniały kontakt z 7 letnią dziewczynka która się moją córcią bardzo fajnie zajmowała jak taka starsza siostra,a Amisia się jej posłusznie słuchała. Naszła mnie refleksja że moje dziecko jest jeszcze takie malutkie a ma już sama zostać tą starszą siostrą :) echhh :D
piątek, 30 września 2011
referacik
Echhh wszystko tak zapierdziela. A najszybsza jest jesień i te jej pożółkłe liście, spadające na auta kasztany i tylko patrzeć jak zacznie siąpić z nieba :)
U nas też rejwach i pośpiech.
Sprzątamy na działce w między czasie remontując i sprzątając w mieszkaniu. Do tego wszystkiego jeździmy w poszukiwaniu wersalki idealnej hehe chyba takiej dla nas jeszcze nie wymyślili....niestety
Mój mąż nie dość że ma dwie firmy, etat na państwowym to podczas tuningowania autka na zimę ( tak tak on ma zamiar w każdy zakręt wchodzić bokiem :/ ) zastanawia się nad kolejnym "biznesem" uchhhh no i na koniec....koniec bliski :) koniec oczywiście mnie jako ciężarówki :) nadchodzi czas wysypać z wywrotki ładunek w postaci Ady :))
aaa no i zapomniałam że w momencie kiedy łapię oddech robię przetwory na zimę :)
Ojjj żebyście wiedziały jak mi się chce napić jakiegoś dobrego drinka, winka lub likieru w ostateczności może być nawet herbatka z rumem ;)
U nas też rejwach i pośpiech.
Sprzątamy na działce w między czasie remontując i sprzątając w mieszkaniu. Do tego wszystkiego jeździmy w poszukiwaniu wersalki idealnej hehe chyba takiej dla nas jeszcze nie wymyślili....niestety
Mój mąż nie dość że ma dwie firmy, etat na państwowym to podczas tuningowania autka na zimę ( tak tak on ma zamiar w każdy zakręt wchodzić bokiem :/ ) zastanawia się nad kolejnym "biznesem" uchhhh no i na koniec....koniec bliski :) koniec oczywiście mnie jako ciężarówki :) nadchodzi czas wysypać z wywrotki ładunek w postaci Ady :))
aaa no i zapomniałam że w momencie kiedy łapię oddech robię przetwory na zimę :)
Ojjj żebyście wiedziały jak mi się chce napić jakiegoś dobrego drinka, winka lub likieru w ostateczności może być nawet herbatka z rumem ;)
wtorek, 20 września 2011
pfeee :P
Dzisiejszy dzień zaliczam do tych dni które ciężko ogarnąć :O
A mianowicie......
zawitałam z moją mamą do Ikei.
W restauracji przy płaceniu za Ikeowe pulpety okazało się że zgubiłam portfel i kopertę z pieniędzmi.
Ponieważ kartę bankomatową miałam osobno wyciągnęłam z konta wszystkie pieniądze i ze łzami w oczach i wkurwem w tyłku kupiłam to po co pojechałam czyli komodę.
Potem zawiozłyśmy pudło ważące chyba tonę do mieszkania.....najpierw oczywiście trzeba byłą ją zataszczyć z auta do klatki.
Tak więc zostawiłyśmy śpiącą Amelę w aucie pudło z ważącą tonę komodą zarzuciłyśmy na spacerówkę Amelki i świńskim truchtem do klatki....po drodze oglądając się co chwilę w stronę auta.
Następnie wymyśliłyśmy że na górę pudło to wsuniemy po schodach.....bo przypominam że pudło waży tonę i ni jak byśmy go nie uniosły......i tu pada stwierdzenie " k...a jak to dobrze że mieszkam na parterze " :D
W drodze powrotnej na działkę tak sobie pomyślałam że sprawdzę co mam w podłokietniku w aucie bo mój Krzysiek często upycha mi tam różne papiery....otwieram i okazuje się że papierów nie ma ale jest portfel i koperta z pieniędzmi........do janej cholery nie wiem kiedy i w ogóle po co ją tam wsadziłam ://
Ponieważ kamień z serca mi spadł podjechałyśmy jeszcze do sklepu gdzie ja zaopatrzyłam się w maminą koszulę nocną :)
Aż się boję bo czeka mnie jeszcze jedna wizyta w tym przybytku wszelakich mebli i dodatków :) Już od dziś zaczynam się do niej psychicznie nastawiać :D
A mianowicie......
zawitałam z moją mamą do Ikei.
W restauracji przy płaceniu za Ikeowe pulpety okazało się że zgubiłam portfel i kopertę z pieniędzmi.
Ponieważ kartę bankomatową miałam osobno wyciągnęłam z konta wszystkie pieniądze i ze łzami w oczach i wkurwem w tyłku kupiłam to po co pojechałam czyli komodę.
Potem zawiozłyśmy pudło ważące chyba tonę do mieszkania.....najpierw oczywiście trzeba byłą ją zataszczyć z auta do klatki.
Tak więc zostawiłyśmy śpiącą Amelę w aucie pudło z ważącą tonę komodą zarzuciłyśmy na spacerówkę Amelki i świńskim truchtem do klatki....po drodze oglądając się co chwilę w stronę auta.
Następnie wymyśliłyśmy że na górę pudło to wsuniemy po schodach.....bo przypominam że pudło waży tonę i ni jak byśmy go nie uniosły......i tu pada stwierdzenie " k...a jak to dobrze że mieszkam na parterze " :D
W drodze powrotnej na działkę tak sobie pomyślałam że sprawdzę co mam w podłokietniku w aucie bo mój Krzysiek często upycha mi tam różne papiery....otwieram i okazuje się że papierów nie ma ale jest portfel i koperta z pieniędzmi........do janej cholery nie wiem kiedy i w ogóle po co ją tam wsadziłam ://
Ponieważ kamień z serca mi spadł podjechałyśmy jeszcze do sklepu gdzie ja zaopatrzyłam się w maminą koszulę nocną :)
Aż się boję bo czeka mnie jeszcze jedna wizyta w tym przybytku wszelakich mebli i dodatków :) Już od dziś zaczynam się do niej psychicznie nastawiać :D
czwartek, 15 września 2011
powrót do przeszłości
Pewnego dnia weszłam sobie do sklepu o wdzięcznej nazwie "Wszystko za 2.90" wśród całej masy rupieci za które nawet nie dała bym 2.90 zł leżał sobie piórnik. Kosztował całe 0.50 grosza :O ale nie o cenę tu chodzi.
Taki piórnik nosiłam w podstawówce. Oczywiście na początku bo potem były już bardziej "wypasione" takie dwustronne :D
echh jak tego zobaczyłam to mi się łezka w oku zakręciła. Pamiętam jak dziś leżała w moim piórniku pachnąca różowa gumka z taką papierową osłonką na której był kotek narysowany. Nie ścierała (od tego były szaro bure gumki myszki) ale jak cudownie pachniała :))
aha co do urodzin mojej córci to udały się w 10000% goście dopisali, pogoda dopisała, prezenty super a moja Ami......no cóż jak zwykle bez problemowa, bezkonfliktowa bawiła się i cieszyła z prezentów. Duma rozpierała mnie na całego :D a świeczkę na torcie dmuchała 5 razy....żeby każdy z "fotoreporterów" uchwycił ten moment :D
a ja no cóż....32 tydzień :P brzuszysko wielkie jak bym już miała rodzić :P 10 tabletek dziennie łykam, bo oczywiście bez problemów się nie obyło :( ale jak to mówią......oby do wiosny znaczy do porodu hehe
Taki piórnik nosiłam w podstawówce. Oczywiście na początku bo potem były już bardziej "wypasione" takie dwustronne :D
echh jak tego zobaczyłam to mi się łezka w oku zakręciła. Pamiętam jak dziś leżała w moim piórniku pachnąca różowa gumka z taką papierową osłonką na której był kotek narysowany. Nie ścierała (od tego były szaro bure gumki myszki) ale jak cudownie pachniała :))
aha co do urodzin mojej córci to udały się w 10000% goście dopisali, pogoda dopisała, prezenty super a moja Ami......no cóż jak zwykle bez problemowa, bezkonfliktowa bawiła się i cieszyła z prezentów. Duma rozpierała mnie na całego :D a świeczkę na torcie dmuchała 5 razy....żeby każdy z "fotoreporterów" uchwycił ten moment :D
a ja no cóż....32 tydzień :P brzuszysko wielkie jak bym już miała rodzić :P 10 tabletek dziennie łykam, bo oczywiście bez problemów się nie obyło :( ale jak to mówią......oby do wiosny znaczy do porodu hehe
czwartek, 8 września 2011
2
Kolejny roczek miną :)
Już od dwóch lat nasze pyzate szczęście jest z nami :)
Już od dwóch lat nasze pyzate szczęście jest z nami :)
Ami w dniu swoich pierwszych urodzin
Ami w dniu swoich drugich urodzin
Subskrybuj:
Posty (Atom)

