Zawsze w okresie letnim odstawiam ten napój.
Jakoś w ogóle nie przepadam za herbatami....nigdy nie przepadałam.
Ogólnie jestem osobą wielbłądem. Nie dlatego że tacham siaty....chociaż to pewnie też...ale mało piję przez cały dzień. Czasami wypijam dwie kawy i dopiero pod koniec dnia uświadamiam sobie że to cały płyn który w siebie wlałam.
Natomiast w zimnych jesienno zimowych okresach lubię sobie usiąść wieczorem, w ciszy i spokoju delektować się gorącą herbatką. I właśnie ostatnio króluje u mnie zielona z miętą.
Hmmm coś ostatnio u mnie kulinarnie się zrobiło :D
Więc pozostając w temacie.....dzisiejszy obiadek...
Ponieważ mój mąż nie lubi pierogów ruskich, a ja miałam na nie ochotę, szykowałam dziś dwa obiady.
Dla ślubnego polski schabowy z mizerią a ja sobie usmażyłam w ziołach i sosie z Colą i właśnie takie pierogowe cacuszki.
Ruskie należą do moich ulubionych.
A wy które pierogi lubicie najbardziej ??

