Oznacza to że częstotliwość moich wpisów będzie częstsza.
Tam niestety internet był tak wolny że szkoda było mi czasu na godzinne czekania aż się wpisy załadują. Chodź i tak dobrze że dzięki uprzejmości naszych przyjaciół w ogóle miałam netowy kontakt. Nikt tylko nie przewidział że tam zasięg jest prawie zerowy :D
Do rzeczy....
W niedzielę odbyły się chrzciny naszych dziewczynek. Dodatkowo Ami dzień wcześniej miała urodzinki, wiec impreza była potrójna :)
Wszystko udało się genialnie. Mimo mojego całego stresu....a muszę powiedzieć że denerwowałam się bardziej niż przed własnym ślubem.
Amelka
Adrianna
Ada z dziadkiem
Tort urodzinowy Amelki
Tort "chrzcinowy" dziewczynek
Ami i Ada z mamusią
Ami z klubowym Boryskiem


