A ja dziś trochę tak perfumowo bo........
Byłam przed świętami Sephorze chciałam pokazać Krzyśkowi jakie perfumy może mi kupić ;P czyli Kenzo albo moje kochane Escada. I jak już mój przyjrzał się dokładnie flakonom wyrysował ich szkice i pozapisywał nazwy lekkim i powolnym krokiem szliśmy do wyjścia. I czuję jak mijam flakonik stojący na półce, kontem oka widzę znajomą liczbę....5. Stanęłam i se myślę
"Dawno temu wąchałam chanel nr5 i strasznie mi się ten zapach nie podobał, szczynił niesamowicie"
myślę dalej:
"Sprawdzę, przypomnę sobie jak mogą cuchnąć perfumy"
Psiknełam sobie na karteczkę i............
.............
...........
..........
.........strasznie mi się spodobał !!!!
I cóż wy na to bo ja to w szoku jestem do dzisiaj, kubki węchowe mi się spaczyły czy co :DD
A na koniec wielkie całusy dla naszej Dotki :********************************
środa, 7 kwietnia 2010
A ja dziś trochę tak perfumowo bo........
Byłam przed świętami Sephorze chciałam pokazać Krzyśkowi jakie perfumy może mi kupić ;P czyli Kenzo albo moje kochane Escada. I jak już mój przyjrzał się dokładnie flakonom wyrysował ich szkice i pozapisywał nazwy lekkim i powolnym krokiem szliśmy do wyjścia. I czuję jak mijam flakonik stojący na półce, kontem oka widzę znajomą liczbę....5. Stanęłam i se myślę
"Dawno temu wąchałam chanel nr5 i strasznie mi się ten zapach nie podobał, szczynił niesamowicie"
myślę dalej:
starzeje
"Sprawdzę, przypomnę sobie jak mogą cuchnąć perfumy"
Psiknełąm sobie na karteczkę i............
.............
...........
..........
.........strasznie mi się spodobał !!!!
I cóż wy na to bo ja to w szoku jestem do dzisiaj
Byłam przed świętami Sephorze chciałam pokazać Krzyśkowi jakie perfumy może mi kupić ;P czyli Kenzo albo moje kochane Escada. I jak już mój przyjrzał się dokładnie flakonom wyrysował ich szkice i pozapisywał nazwy lekkim i powolnym krokiem szliśmy do wyjścia. I czuję jak mijam flakonik stojący na półce, kontem oka widzę znajomą liczbę....5. Stanęłam i se myślę
"Dawno temu wąchałam chanel nr5 i strasznie mi się ten zapach nie podobał, szczynił niesamowicie"
myślę dalej:
starzeje
"Sprawdzę, przypomnę sobie jak mogą cuchnąć perfumy"
Psiknełąm sobie na karteczkę i............
.............
...........
..........
.........strasznie mi się spodobał !!!!
I cóż wy na to bo ja to w szoku jestem do dzisiaj
niedziela, 4 kwietnia 2010
piątek, 2 kwietnia 2010
po przerwie
Troszkę się zaniedbałam w pisaniu ale to wszystko przez święta i koleżanki i inne inności :P
Tak więc w domu posprzątane, ugoowane, usmażone, można zasiąść w fotelu.
Mania delicjowa rozprzestrzenia się z prędkością światła :) i ja wpadłam w jej sieć :P
Przyszłą nagroda za punkty Glamourowe

Weszłam na stronę klubu a tam dupa, koniec, ni ma, skończyło się, strony brak :)
Słuchajcie jak ludzie potrafią być beznadziejni. Jak strasznie mogą słowami sprawić że człowiek poczuje się jak najgorszy śmieć :/ Tak jeden typ załatwił mojego Krzyśka i mnie mówiąc nam takie rzeczy że zaniemówiliśmy i przez cały dzień nie mogliśmy dojść do siebie :( dobrze że była w tym czasie moja mama i nas uspokoiła i pocieszała i tłumaczyła że debilami nie ma co się przejmować....masakra mówię Wam.
Najgorsze że nie byliśmy wkur....i my poczuliśmy się po porostu jak najgorsi ://///
echhh........szkoda słów :(
Zmieniając temat moja Amelcia już sama siedzi :) Rwała się rwała my ją próbowaliśmy powstrzymywać mówić że może troszkę za wcześnie a ta swoje. I proszę jak siedzi
Tak więc w domu posprzątane, ugoowane, usmażone, można zasiąść w fotelu.
Mania delicjowa rozprzestrzenia się z prędkością światła :) i ja wpadłam w jej sieć :P
Przyszłą nagroda za punkty Glamourowe
Weszłam na stronę klubu a tam dupa, koniec, ni ma, skończyło się, strony brak :)
Słuchajcie jak ludzie potrafią być beznadziejni. Jak strasznie mogą słowami sprawić że człowiek poczuje się jak najgorszy śmieć :/ Tak jeden typ załatwił mojego Krzyśka i mnie mówiąc nam takie rzeczy że zaniemówiliśmy i przez cały dzień nie mogliśmy dojść do siebie :( dobrze że była w tym czasie moja mama i nas uspokoiła i pocieszała i tłumaczyła że debilami nie ma co się przejmować....masakra mówię Wam.
Najgorsze że nie byliśmy wkur....i my poczuliśmy się po porostu jak najgorsi ://///
echhh........szkoda słów :(
Zmieniając temat moja Amelcia już sama siedzi :) Rwała się rwała my ją próbowaliśmy powstrzymywać mówić że może troszkę za wcześnie a ta swoje. I proszę jak siedzi
wtorek, 30 marca 2010
czwartek, 25 marca 2010
port
Wczoraj wybyłyśmy na otwarcie Portu Łódź.
Jak już wracałyśmy to nic w samochodzie nie widziałam bo pełno było w nim balonów które podostawała Amelucha
te to tylko małą część
Sam Port jakoś nie wzbudził we mnie super zachwytu. Ot moloch pełen sklepów :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

